Sztandary w strzępach (artykuł wstępny ósmego numeru Gazety Literackiej – 15 maja 1926 r., pisownia oryginalna)

Żyjemy dziś pod znakiem depresji i duchowego bezwładu, ogarniającego społeczeństwo, uginające się pod ciężarem trosk materialnych. Ale w  ślad za zubożeniem powszechnym i zatruwającym dusze przygnębieniem, idzie jaka dziwna , niezrozumiała a potworna walka za sztuką, która przejawia się  w tem nieomal prostackim odwracaniu się tyłem od zjawisk życia kulturalnego , jakoteż w absolutnej obojętności ogółu dla wysiłków intelektualnych garstki tych, którzy powinni być kwiatem społeczeństwa, a których ono – z czarnosecińską pasją – pragnie wyrwać, jak chwast spośród siebie i precz odrzucić. Jakto? Czyż mózgi ludzkie tak dalece skurczyły się i wyjałowiły, że niema w nich już miejsca na pokarm intelektualny? Czy Az tak nisko upadliśmy duchem, że nie […]

O ideę na Europejską miarę (artykuł wstępny siódmego numeru Gazety Literackiej – 1 maja 1926 r., pisownia oryginalna)

Każdemu kulturalnemu Polakowi jest dziś jasnem, że moment odzyskania niepodległości stał się równocześnie momentem uświadomienia sobie ogromnej pustki ideowej jaka poczęła ziać z życia wyzwolonej Polski. Ostatnim bowiem wyrazem naszej narodowej ideologji było pragnienie niepodległości, to też gdy została ona zrealizowaną, wyczerpał się nasz ideowy program. Fakt ten jest ogólnie znanym i często powtarzanym ale mało kto wyciąga z niego pozytywne wnioski. Naogół nie darzy się go dłuższą chwilą rozwagi i zastanowienia, chociaż tłumaczy on tyle niezrozumiałych rozdziałów naszego życia politycznego i kulturalnego. Tak n.p. społeczeństwo robi wyrzuty literaturze, że nie lubi ona mówić i pisać o Polsce. A właśnie przyczyną tego zjawiska jest wyczerpanie się ideowego programu, jest właśnie […]

Antykwarjat dogmatów (artykuł wstępny szóstego numeru Gazety Literackiej – 15 kwietnia 1926 r., pisownia oryginalna)

Dnia 15 kwietnia siedemdziesiąt siedm lat temu pisał Adam Mickiewicz w „Trybunie ludów” następujące słowa: „Stare społeczeństwo czuje się zaatakowanem ze wszystkich stron. Czego mu brak, to zaiste nie prokuratorów, ani żandarmów. Rozporządza ono większym zasobem sił brutalnych, niż kiedykolwiek miało cesarstwo rosyjskie. Czego mu brak to podstawy moralnej, przekonania idei”. To oskarżenie społeczeństwa francuskiego, współczesnego Mickiewiczowi mutadis mutandis możnaby odnieść i do dzisiejszych stosunków, do współczesnych europejskich społeczeństw. Stęchła woń starzyzny daje się i u nas w Polsce odczuwać. Życie polityczne wydaje się być częściowo powtórką historycznych błędów, niemal cała dziedzina życia kulturalnego – kultem zdetronizowanych przez rzeczywistość bogów. Wiele spotykamy anachronizmów i pozwalamy sobie dojrzewać zaledwie do tych […]