Kto winien? – artykuł Władysława Sebyły z pierwszego numeru dwutygodnika ZET

W dobie dzisiejszej, dobie kryzysów, coraz częściej słyszy się wyrażenie „kryzys kultury”. Coraz wyraźniej zarysowuje się atmosfera bezradności i słowo kryzys zaczyna nabierać  wszelkich cech zbiorowej psychozy, jak w średniowieczu słowo „koniec świata”. Dużo mówi się o niskim poziomie kultury szerokich sfer ludności, o obniżeniu poziomu intelektualnego młodzieży dorastającej, o słabem zainteresowaniu społeczeństwa sprawami kultury. Szuka się przyczyn i winowajców upadku kultury duchowej narodu. Szuka się i znajduje: jedna z ważniejszych przyczyn leży w układzie sił społecznych współczesnych zbiorowisk ludzkich, w kryzysie gospodarczo-ekonomicznym, który dotknął cały świat. Wini się kino, sport; literaturę. Doszukuje się błędu w stanowisku pisarzy i t. zw. Przewodników duchowych narodu. Wszystkie zarzuty, skierowane pod temi adresami, […]

Życie było zawsze „teatralizowane” – rozmowa z Kazimierzem Braunem

Tak naprawdę trzeba zacząć od pytania o istotę. Czym jest teatr? W opisach przedstawianym ludziom rozmaici autorzy miotają się z jednej skrajności w drugą. Z jednej strony to jest czysta rozrywka, gdzie liczy się zysk i frekwencja, z drugiej jest to misterium; do teatru wchodzimy na palcach i milczymy aż do oklasków po opuszczeniu kurtyny? Czym jest teatr? Albo, nieco inaczej, co to jest teatr?  Teatr to jest proces międzyludzki uwarunkowany artystycznie.  Teatr jest więc sztuką ludzi, żywych ludzi. Jest procesem, który zachodzi pomiędzy ludźmi. Jest to proces komunikacyjny. A więc ktoś komuś coś przekazuje (nadaje komunikat) i ktoś coś odbiera (przyjmuje komunikat). Jest to, jak w każdej wymianie międzyludzkiej, […]

W radio warszawa o „Christianitas” i edukacji

Ósmego maja w programie Labirynt Moralny (Radio Warszawa) Paweł Milcarek i Juliusz Gałkowski rozmawiali o edukacji współczesnej i klasycznej. Polecamy wysłuchanie nagrania. http://radiowarszawa.com.pl/audycje/lab_2015-05-08.mp3

Stanisław I. WItkiewicz, Zamiast Programu , artykuł z pierwszego numeru dwutygodnika ZET

Tyle już razy powstawały u nas nowe pisma z bardzo wspaniałemi programami, lub też organizowały się nanowo już istniejące. w imię jakichś generalnych popraw jakości i obyczajów literackich. a potem wszystko zawsze w łeb brało, kończąc się na coraz niższego gatunku produkcji literackiej, na coraz gorszem zamięszaniu pojęć w krytyce i na jałowych, osobistych sporach literatników, dalekich od idejowości i rzeczowości. Wszystkiemu temu winien jest według mnie niski poziom intelektualny i tchórzostwo ludzi oddających się u nas krytyce i literaturze. Nie będę powtarzał tu rzeczy, które wypowiedziałem ogólnie w odczycie w „Związku Zaw. Lit. I Dzien.”, drukowanym w końcu sty- cznia w „Gazecie Polskiej”. W ogóle dość ogólników  trzeba zabrać […]