Juliusz Gałkowski, Lego von Stauffenberg patrzy na Europę

Nie sposób zrozumieć czemuż tak przyzwoici Polacy, jak redaktorzy Teologii Politycznej piszą we wstępie o Arminiuszu. Każdy Polak wie, że należy pisać o tym zwycięscy z Teutoborskiego Lasu używając właściwego imienia: Herman. A to zasadniczo zmieni optykę podejścia do zagadnienia roli Niemiec we współczesnej Europie. Wszak wiadomo, że każdy Brunner to świnia. Bo przecież jako obraz naszego sąsiada nie musiałby wcale służyć rzeźnik rzymskich legionów. Jakże inaczej wyglądałyby rozważania w tomie, którego wstęp zatytułowano by: „Kant patrzy na Europę”. Myśliciel z Królewca, patron nowoczesności, ojciec kopernikańskiego przewrotu w filozofii, ideowe źródło romantyzmu zupełnie inaczej ukazywałby nam relację między północnymi puszczami a Rzymem oraz pomiędzy niemiecką kulturą, a anglosaską cywilizacją. Przyjęcie […]